faza cię pokona
 
 

Opti'Mistic Zone




Oldschool

Zaczęcony przez Pannę Joasię, postanowiłem zaprezentować miły staroć w postmodernistycznym wydaniu. Obejrzyjcie dokładnie!



by problem

houston 2008-04-18 16:57:07
jak już przeczytane to może skomentuj (4)
30.

Tyle naraz świata ze wszystkich stron świata: 
moreny, mureny i morza i zorze 
i ogień i ogon i orzeł i orzech

jak ja to ustawię, gdzie ja to położę? 
Te chaszcze i paszcze i leszcze i deszcze, 
bodziszki, modliszki - gdzie ja to pomieszczę? 
Motyle, goryle, beryle i trele - 
dziękuje, to chyba o wiele za wiele. 
Do dzbanka jakiego ten łopian i łopot 
i łubin i popłoch i przepych i kłopot? 
Gdzie zabrać kolibra, gdzie ukryć to srebro, 
co zrobić na serio z tym żubrem i zebrą? 
Już taki dwutlenek rzecz ważna i droga, 
a tu ośmiornica i jeszcze stonoga! 
Domyślam się ceny, choć cena z gwiazd zdarta - 
dziękuję, doprawdy nie czuję się warta. 
Nie szkoda to dla mnie zachodu i słońca? 
Jak ma się w to bawić osoba żyjąca? 
Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę: 
co dalsze przeoczę, a resztę pomylę.
 
Nie zdążę wszystkiego odróżnić od próżni. 
Pogubię te bratki w pośpiechu podróżnym. 
Już choćby najmniejszy - szalony wydatek: 
fatyga łodygi i listek i płatek 
raz jeden w przestrzeni, od nigdy, na oślep, 
wzgardliwie dokładny i kruchy wyniośle.


napisała Wisława Szymborska

zamieścił problem


houston 2008-03-07 15:03:07
jak już przeczytane to może skomentuj (6)
Sprawy na dziś

Trochę tej roboty jest, ale skoro to jeszcze nie ostatnia chwila, mogę napisać notkę. W najbliższym czasie - impreza, którą muszę nie tyle przygotować, co zaopatrzyć w katerink własnej roboty. Hańbą byłoby dla mnie, gdyby goście jeść mieli chipsy i pić napoje nieschłodzone. Dlatego w zamiarach są sałatki i dania na gorąco, również dla wegetarian.

[Jak moja miłość do ludzi przybierze rozmiary światowego kataklizmu, prosze dać mi znać. Na razie to tylko patologia.]

Potem, a właściwie równocześnie, ale NA potem musze obejrzeć wszystkie filmy jednego polskiego reżysera, bo jadę w maju na występy "z tytułem". Ależ będzie zabawnie! Tym bardziej, że wszystko na się kręcić wokół kina nieartystycznego i niesnobistycznego, ale, coż, normalnego.
Następnie to ja bym już chciał pracować, albo myśleć o pracy... Po drodze do myślenia przyjdzie mi zaliczyć jeszcze miasto królewskie kilka razy, a tam studenci i zajęcia, a tam poeci i wywiady, a tam staruszkowie i uwielbienie w oczach, och, ach. Że nie wspomnę o świętach, długich weekendach i tych wszystkich towarzystkich sprawach, które stają na drodze i stawiają na głowie wzbiosłe plany.

Zawsze kiedy mam wybór - rozmowę z kimś (nawet tylko częściowo) bliskim czy pracę, wybieram rozmowę.
- Praca jest dla głupich - jak mówił Lesiu
- Praca nie zając, nie ucieknie - rzecze przysłowie.
- Szybciej przeminie człowiek niż moje najpoważniejsze obowiązki zawodowe - powiem ja.
Moi rodzice stwierdziliby na to swoje odwieczne: - Jestem nieodpowiedzialny!

Hmm, czyli jeszcze nie taki stary...?

by problem


houston 2008-03-05 13:15:44
jak już przeczytane to może skomentuj (5)
"Bardzo Dobrze" z gatunku nud zwyczajnych

Nie żebym sam chciał, ale skoro społeczeństwo się domaga, to piszę...

Minął miesiąc, odkąd stałem się człowiekiem z dwiema literkami przed nazwiskiem. Miesiąc obfitujący w wydarzenia: zwiedziłem zagranicę, zwiedziłem swoją wioskę, przeniosłem bety do stolicy, poderwałem parę osób. Tak, tak, jestem dziwka emocjonalna. Bardziej emocjonalna, niż dziwka, ale wciąż...

A zatem emocjonalnie muszę szczerze napisać, że przytulam się do policzka życia i dobrze jest, dobrze. Czy ja w ogóle kiedykolwiek miałem źle? No miałem, bez ściemy! Tylko teraz jest lepiej i jakbym niczego innego nie pamiętał. A do tego niedługo kończę trzydzieści lat, co mnie bardzo cieszy. Zawsze chciałem być starszy. Wreszcie jestem.

A oto, co napisał mi mój były student:
... bez Ciebie nie byłoby tak samo. Tam, gdzie się pojawiasz, ludzie się uśmiechają. Masz niepowtarzalną zdolność wyciągania z ludzi tego, co najlepsze: nieprzeciętnych talentów, niecodziennych zdolności, zwykłych radości, przyjaźni...
Za to dziękuję Ci przede wszystkim.


No i powiedzcie, jak tu nie być zadowolonym z życia!

by problem
houston 2008-02-29 10:34:26
jak już przeczytane to może skomentuj (4)
Dziękuję

Julkowi
, za to że Był i Jest
Jackowi, za braterską pomoc i partnerską współpracę
Grażynie, za serce i zrozumienie
Wszystkim Stamtąd - za CHARYZMĘ

Rodzicom - za cierpliwość i wyrozumiełość (nadal będziecie jej potrzebować)
Nauczycielom - za to, że myślę
Przyjaciołom - za to, że przekonali mnie, że jestem inteligentny
Studentom - za to, że mnie w tym utwierdzili

:D:D:D

Doktor M.
houston 2008-01-24 03:31:04
jak już przeczytane to może skomentuj (10)
Tempo

Czas zapierdala jak szalony.

Niedawno skończylem pisać coś, co mili i ironiczni naukowcy nazywają "dziełem", a tu już się szykuje druga recenzja tego "dzieła", już za chwileczkę, już za momencik trzeba będzie przystępować do egzaminów i - co ważniejsze - zdać je! A potem "dzieło" obronić... Uff...

W międzyczasie muszę napisać jeden tekst, co do którego pomysl mam jakiś mialki. Zajęć do przeprowadzenia masę, bo przecież zarobić grosza trzeba. I zajęcia należy przygotować, co też zajmuje czas.

Najgorsze natomiast jest to, że jak mam cały dzień wolny, to czuję się tak rozbity, niepotrzebny przy tym nawale pracy, że nie potrafię wykonać wymaganego wcześniej od siebie ułamka normy. Dlaczego ja nie jestem bohaterem socrealizmu?

by problem

houston 2007-11-22 20:11:52
jak już przeczytane to może skomentuj (3)
Jeszcze Ryżem sypnę na szczęście...

Kilka lat temu Damien Rice pojawił się w moim życiu jak burza, zwłaszcza za sprawą tej piosenki, w której najpierw Ona śpiewa romantycznie:

Jakże dobrze pamiętam:
widzę Cię pierwszy raz,
twoja głowa w drzwiach,
a moja chyba w piętach...

Jakże dobrze pamiętam:
twoje włosy są mokre,
ja sama w sobie moknę –
czasoprzestrzeń zaklęta.


a następnie On, nie mniej romantycznie, ale bardziej szorstko odpowiada:

Ej wy straceńcy,
dajcie nura w mech!
Ej, odrodzeńcy,
niechaj brzmi wasz śmiech!

Moja ostra jazda
to miłość i porno.
Bóg mi wybaczy,
ale własna pogarda mnie wykończy...


Żeby nie było - to nie jest ani wierne, ani dobre, ani nawet poetyckie tłumaczenie, to jest impresja na temat. Nawet pomijam tu wersy, bo po co po kolei. Jakby kogoś interesowały oryginalne słowa - ZAPRASZAM.

by problem

PS: O rany, zapomniałem o puencie! No bo te słowa stają w szranki z moim życiem. Po raz kolejny.

houston 2007-10-15 08:22:26
jak już przeczytane to może skomentuj (1)
 


czterdziestoprocentowy roztwór chleba naszego powszedniego

żubr występuje w puszczy

just perfect

lej koniku lej

cherry cherry lady

bitter stomach-vodka
 
księga złości


sens życia
PROBLEM - jak żywy
HOUSTON - no problem

poważny problem
co sie stało z naszą klasą
złota linia
kultura polska
film zorganizowany
nowy film zawodowy
lans - to nie ja, to oni
filmy - wieczna zmienna
grono wzajemnej adoracji
hidden number
literacki problem?
zawodowy problem
piosenka nowego życia
piosenki życia

zaplanuj
Portugalię - amanha...
podróż wte i wewte
kino w Warszawie
kino w Krakowie
krakowski czas bo znajomym trza pomagać

BLOGERSI

telenovela - jak daleko stąd, jak blisko...
pawiczki - i wszystko wiadomo!
bo inaczej jesteśmy sztywni

only seen
Krzych z krainy
Margju - uczeń
Kantor - metamorfozy
Karola - Alaska trip
Callback - była przyszła
Joasia - panna na wybiegu
Mintaj w obiektywie
Anatomik - czyt. anatom
Kazuar - kot wydrapoczy
Matowa strona medalu
Jaskrawa subtelność
Tygrys - nie gryź kotka!
Terrytorium pod jej stopami
Zaginiony - gay-friendly
Fitz-roy - kształtowanie wzorca
Blaz - urok czy sraczka
Yssy - CeKa Dexter Heaven
Babs - niedoszła żona
Zapach - wiosna, ach to ty!
Opluty dywan
Jazzga - gdzie tyka etyka
Enter - rzetelna psychoza
Szy - paranoja i histeria
Pluto - żyrafa z o.o.
Greebo - nalot plemników
GrejtGreg - biały żagiel

only screen
Dzieciuk - warszawski kwiat
Sacher - przepraszam, czy tu biją?
Kangur - o gnieździe i jajach
Hive - normalnie, że coś!
Ewa - siła strachu
Yodel - do biegu, gotowy...

only...
Mercedes - ostra jazda
Mielony - rzuca mięsem
Być kobietą - bo tak!
Aldriga - polonistyczny towar
Słowa pojedyncze

***
Ormuss - przeboje i podboje


--ARCHYWUM--


2008
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
luty
styczeń
2006
grudzień
wrzesień
sierpień
marzec
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec



Służbówka-podaj hasło